Zaczęło się jakoś w 2015, a może szesnastym - jakoś niepostrzeżenie upłynęła dekada. Wychodziłem na miasto z chęci zmiany, oddechu, innej perspektywy - pomiędzy ludzi i gwar. Z czasem w plecaku zagościł pokaźny klocek cyfrowej lustrzanki, by zacząć dokumentować to co zobaczyłem, co stało się wspomnieniem. To moje miasto, znamy się od dawna, ale cały czas usiłujemy się nawzajem zaskoczyć